Dlaczego nie mam samochodu?

Dlaczego nie mam samochodu?
Z moich kalkulacji wynika, że nie jest mi on niezbędny, ale jeśli go potrzebuję bez problemu mogę skorzystać z jednej z wielu wypożyczalni. Nauczyłem się też wybierać pociąg, autobus czy samolot byle tylko nie podróżować samochodem. Prowadzenie auta czy nawet podróż jako pasażer to dla mnie czas stracony – nie mogę pisać, czytać, a po całym dniu za kółkiem jestem zazwyczaj zmęczony i pracuję mało efektywnie.

Koszt utrzymania samochodu w Niemczech to dla nas minimum 1200 euro opłat, nie licząc napraw, które od czasu do czasu się zdarzają. Jedno auto (którym jeździ moja żona) jest w zupełności wystarczające. Ceny ubezpieczeń powędrowały w górę i tak za Hyundaia i30 z 2009 roku płacimy około 550 euro (posiadając 30% zniżki). Podatek za nasz samochód (silnik 1.4) to 96 euro rocznie. Podatek za samochód z silnikiem diesla jest jeszcze raz taki jak na silnik benzynowy, a jego wysokość zależy od pojemności silnika.

Przykładowe ceny za wypożyczenie (pełne ubezpieczenie, brak limitu dziennego kilometrów)
- Seat Leon, sierpień 2016 – 240 euro (opłata za 5 dni)
- Volvo V70, czerwiec 2016 – 140 euro (opłata za 4 dni)
- Peugeot 508, kwiecień 2017 – 240 euro (opłata za 5 dni)

Wypożyczając samochód kilka razy do roku lekko zbliżam się do 1200 euro jakie musiałbym wydać na własny samochód (zakładając małe auto z silnikiem benzynowym z 2009 roku). Pomijając cenę zakupu i serwisu minie jeszcze kilka lat zanim wypożyczanie samochodu przestanie być dla mnie opłacalne. Śmieszna naprawa jak wymiana spalonej żarówki to minimum 20 euro, a godzina pracy mechanika w Monachium np. przy wymianie klocków hamulcowych to wydatek około 50 euro za godzinę. Szybko te kwoty dochodzą do 200-300 euro wliczając części.

Dużym plusem wypożyczania samochodu jest brak stresu. Dostaję zazwyczaj auto, które ma maksymalnie 6 miesięcy i pachnie nowością. Tylko raz zaliczyłem awarię auta w trasie (z mojej winy, rozładowałem akumulator), a zazwyczaj jadę komfortowo przed siebie nie martwiąc się o nic.

Jak podróżuję?
- korzystam Deutsche Bahn
- bardzo niechętnie z Flixbus
- sporadycznie z BlaBlaCar

Moja pierwsza praca w Niemczech

Smażyłem kotlety! Tak – przez 9 miesięcy pracowałem w McDonalds.

Jakie były plusy?
- umowa o pracę
- stałe dochody
- dobre godziny pracy
- możliwość kontaktu z ludźmi

Jakie były minusy?
- brak perspektywy na przyszłość

Patrząc z perspektywy 3 lat dochodzę do wniosku, że ta pierwsza praca to była świetna szkoła życia na emigracji. To co przeżyłem pozostanie na zawsze jako wspomnienie i doświadczenie, bo chyba nic nie mobilizuje do zmiany tak, jak praca w McDonalds ;-)

Czy w niedzielę umieramy z głodu?

Jak w niedzielę poradzić sobie w Niemczech?
- na większości stacji benzynowych dostać można pieczywo i najpotrzebniejsze produkty (mleko, ser, mało, ale również mrożonki – pizza czasami w niedzielę o północy ratuje życie ;-)…)
- sklepy z pieczywem (ala piekarnie) otwarte są zazwyczaj do 12:00 – ceny w niedzielę są wyższe niż w tygodniu i często wybór pieczywa nie jest zbyt duży
- na dworcach zazwyczaj świeże pieczywo dostać można przez cały dzień
- w Monachium delikatesy EDEKA otwarte są na lotnisku

Po 3 latach rzeczą naturalną dla nas jest fakt, że w niedzielę nie planujemy nic związanego z zakupami. Zazwyczaj na większe zakupy wybieramy się w sobotę z samego rana i później resztę weekendu możemy swobodnie planować po swojemu. W sobotę sklepy otwarte są do 20:00.

Trudno też o „śmierć głodową”, bo w niedziele funkcjonują wszystkie duże sieci fast-food i cała masa różnych restauracji (chińskie, tureckie, włoskie, niemieckie…). W dzielnicach tłumnie zamieszkałych np. przez Turków również spotkać można ich sklepy otwarte w niedzielę. Nie funkcjonują one jednak wg. jakiegoś planu, a raczej wg. własnego „widzi-mi-się”.

Oczywiście wszystkie inne sklepy – (np. odzieżowe) są w niedzielę nieczynne ;-)

Jak uczyłem się niemieckiego

Podsumowując polecam do nauki języka:
- FISZKI
- oglądanie TV – ja korzystam z abonamentu NETFLIX

Dlaczego VOD?
Bo mogę panować na tym co oglądam, mogę się cofnąć, a co najważniejsze, mogę oglądać film z napisami!

Dla przykładu podaję Wam stronę VHS z mojej miejscowości - Volkshochschule Unterhaching
W nich możecie zapisać się na kurs języka, który zazwyczaj trwa 2 semestry, a później rozpoczynacie kolejny poziom. Warto poszukać w pobliżu miejsca gdzie się mieszka i zapytać tam o możliwości nauki.

Dlaczego wyjechałem z Polski?

Podsumowując to co powiedziałem w filmie:
- warto próbować i nigdy nie jest za późno na zmianę
- każda zmiana przynosi coś dobrego (złego pewnie też)
- emigracja dla mnie nie ogranicza się jedynie do pędu za pieniędzmi
- emigracja to dobre pole do popisu dla lubiących wyzwania

Zapraszam do dyskusji w tym miejscu albo pod filmem!

Chcesz być na bieżąco i nie przegapić kolejnego wpisu? Zapisz się na mój NEWSLETTER. Regularnie będę informował Cię o nowościach i ciekawostkach z moich blogów!


Zmiany, zmiany…

Przyszedł czas na zmiany, zmiany…

W przyrodzie nic nie ginie, a w internecie tym bardziej. Ta przerwa na tym blogu, była zaplanowana, choć w momencie kiedy zabierałem treści nie wiedziałem jeszcze co będę w tym miejscu publikował. Dzisiaj już wiem – opowiem Ci o mojej emigracji. Tak! Sporo prywaty, ale za to historia prawdziwa i obiecuję, że postaram się nie zanudzać.

Mój kanał na YouTube znajdziesz TUTAJ ;-)

Gdzie podziały się jednak opisy podróży i zdjęcia? Czy podróżuję dalej?
Odpowiedź znajdziesz tutaj – PODRÓŻE GOSPODAREK ;-)

Codziennie nowe zdjęcia publikuję na INSTAGRAMie – ZAPRASZAM!

To co dzieje się u mnie na bieżąco publikuję na FACEBOOKU – możesz dołączyć do grona moich znajomych albo polubić mój profil Gospodarek Photography ;-)